Mateo Colon, Pomoc drogowa
Dokładna data:
niedziela,
23 października 2011 roku.
Zapraszamy na koncert:
Mateo Colon
Support: POMOC DROGOWA
wjazd 5 PLN
23.10.2011
info MATEO COLON
To, że w 2002 zaczęliśmy ze sobą grać w takim a nie
innym składzie, zawdzięczamy przede wszystkim Ulcerusowi. Jako, że nie
ma go już z nami (fizycznie, gdyż duchowo wciąż odczuwamy jego obecność)
należy mu się chociaż krótka notka. Ulcerus był znaną postacią w
śląskim półświatku metalowo - rock'n'rollowym (ten jego sławny
palec...). Jeszcze jako dziecko wyjecha...ł
do Baden Baden w RFN. Tam wkrótce z...ałożył kilka świetnych zespołów
(wspomnę choćby Vargoth, McKlusky Oklahoma Suits, Vomitorial Arena), o
których swego czasy było głośno. Odwiedzał nas jednak często (imort -
export) i w końcu zdecydował się założyć zespół w Polsce. Do współpracy
nie musiał namawiać nas długo, ponieważ znaliśmy jego dokonania (do
dzisiaj zapuszczamy czasem jakiś czarny krążek). Niestety, nigdy nie
udało nam sie zagrać razem. Kilka dni przed pierwszym spotkaniem,
Ulcerus... Z resztą, nie wspominajmy o tych dramatycznych
okolicznościach, bo ani to właściwy czas (zwłaszcza teraz...), ani godne
jego pamięci miejsce. My jednak postanowiliśmy kontynuować jego dzieło,
nie poddaliśmy się (co po całym niewiarygodnym ciągu wydarzeń nie było
łatwe i oczywiste, zwłaszcza wątek pakistański całej tej historii) -
czego owocem jest nasza kilkuletnia działalność pod szyldem MATEO COLON.
Wcześniej oczywiście wszyscy graliśmy rozrzuceni po różnych mniej lub
bardziej znanych formacjach. Miras (git.) nagrał kilka płyt z
Necrophobic, Marek (per.) grał i nagrywał z MASH, Arturro (ryj) i
Wiesław (bas) byli odpowiedzialni za melodyjny, punkrockowy Niemy Krzyk.
Koziryj (git.?) grał w nikomu nieznanym Cygnusie. Był jeszcze z nami
Koń, który wzmocnił front wokalny gdy Arturro zarabiał na chleb i piwo
za granicą. W obecnym składzie zagraliśmy ponad 300 koncertów w
przeróżnych miejscach: Węgorzewo (inna nazwa ale skład ten sam),
HunterFest 2006, HalloGramy Live (czy jakoś tak) w Polsacie, wygraliśmy
(kogo to jednak obchodzi? - z pewnością nie Ulcerusa, on zawsze gardził
konkursami) kilka przeglądów (Rock Bez Igły, Muzyka Granic, etc..., ze
wzglądu na Niego nie warto wymieniać więcej). Ogólnie rzecz biorąc
graliśmy w wielu miejscach fajnych i chujowych. Po jakimś czasie
nagraliśmy nasz pierwszy studyjny materiał w Czechach, takie punkrockowe
granie inspirowane głównie starymi kapelami. Jednak postanowiliśmy nie
rozpowszechniać tego materiału - nie był godny Ulcerusa. Zdecydowaliśmy,
że pójdziemy w innym kierunku, czego efektem jest nagrana w tym roku
płyta "in the half of a way" (zapraszam do posłuchania w MEDIA). Co
gramy? Gdybym musiał odpowiedzieć na tak sformułowane (głupio?,
nieprecyzyjnie?, szczeniacko?) pytanie, posłużyłbym sie ulubiona maksymą
Ulcerusa: "Nichte marte harem" i to musi wystarczyć. Kto jest ciekawy
jak to wszystko wygląda, niech se wpadnie na nasz koncert. Ulcerus
zawsze z nami.
Dodaj swój komentarz